Wakacje 2024 – Dzień 27 – Konigssee

Zachęcamy do spędzenia z nami dnia nad pięknym, górskim jeziorem.

Jesteśmy nad jeziorem Königssee, położonym na terenie Parku Narodowego Berchtesgaden. To jedno z najbardziej znanych i jednocześnie najbardziej chronionych jezior w Niemczech. Ma około 8 kilometrów długości, do 1250 metrów szerokości i blisko 200 metrów głębokości. Co więcej, uchodzi za jedno z najczystszych jezior w kraju – jego woda spełnia normy wody pitnej.

Ruch turystyczny na jeziorze odbywa się wyłącznie przy użyciu łodzi napędzanych energią elektryczną. Co ciekawe, pierwsze jednostki z takim napędem pojawiły się tu już w 1909 roku. Dzięki temu rejsy są niemal bezgłośne, a przyroda pozostaje nienaruszona. Woda w jeziorze jest chłodna, ponieważ Königssee zasilają głównie podziemne źródła.

Dzień zaczynamy wcześnie. Chcemy koniecznie skorzystać z rejsów po jeziorze, dlatego już pół godziny przed ósmą rano ustawiamy się w długiej kolejce po bilety. Chwilę później trafiamy do następnej – tym razem do przystani. Rozmiar ogonka robi wrażenie, jednak szybko okazuje się, że to tylko pozory. Obsługa działa bardzo sprawnie i regularnie „upakowuje” pasażerów na kolejne łodzie.

Udaje nam się załapać na drugi rejs. Na pokład jednocześnie wchodzi ponad 60 osób. Wybieramy najdłuższą trasę – z przystani Königssee aż do Salet, położonej na południowym krańcu jeziora. Według rozkładu podróż zajmuje około 55 minut.

Rejs po Königssee – cisza, echo i wodospady

Łódź sunie niemal bezszelestnie po tafli wody. Ciszę przerywa jedynie głos członka załogi, który podczas rejsu pełni rolę przewodnika i opowiada o jeziorze oraz otaczających je górach. Niestety wszystko odbywa się po niemiecku, co dla osób nieznających języka może być pewnym utrudnieniem.

Pierwszym przystankiem na trasie jest przystań Kessel. Tam jednak wysiada tylko jedna para turystów. Większość płynie dalej.

W pewnym momencie statek zatrzymuje się, a jeden z członków załogi wyciąga trąbkę. Kilka dźwięków wystarcza, aby okoliczne skały odpowiedziały echem. Oczywiście artysta po swoim występie zbiera drobne euro do czapki – i trudno mu się dziwić.

Na krótko zatrzymujemy się przy przystani St. Bartholomä, gdzie wysiada część pasażerów. Większość, podobnie jak my, płynie dalej do Salet. Chwilę później podziwiamy jeden z najpiękniejszych wodospadów w Niemczech – Schrainbachfall, który kaskadami spada do jeziora z wysokości około 80 metrów.

Salet

Salet to ostatnia przystań na jeziorze Königssee. Stąd szlaki prowadzą dalej na południe.

Naszym celem jest oddalone o około 500 metrów jezioro Obersee – niewielkie, ale absolutnie zjawiskowe. Ma około 1,5 kilometra długości i 500 metrów szerokości, a w jego krystalicznej wodzie jak w lustrze odbijają się otaczające góry.

Od tego miejsca szlak biegnący wzdłuż brzegu staje się wyraźnie bardziej wymagający. Przejście go w sandałach może sprawić problemy, dlatego warto mieć solidniejsze obuwie. Na szczęście trafiamy na porę, w której wszyscy wędrują w jednym kierunku, więc unikamy zatorów w wąskich przejściach.

Warto jednak poświęcić trochę czasu i wysiłku żeby dotrzeć na koniec hali. Na końcu doliny czeka bowiem spektakularny wodospad Rothbach, którego wody spadają z wysokości około 400 metrów. To najwyższy wodospad w Niemczech. Niestety nie da się podejść pod samą kaskadę wody – można go podziwiać jedynie z pewnej odległości, u jego podnóża.

Droga powrotna do przystani nie jest już tak przyjemna. Na wąskich odcinkach przy Obersee co chwilę trafiamy na przestoje, co skutecznie spowalnia marsz.

St. Bartholoma

Kaplica St. Bartholomä to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli jeziora Königssee. Praktycznie każdy przewodnik, czy folder promocyjny wykorzystuje jej charakterystyczny wizerunek. Obecny wygląd kaplica zyskała pod koniec XVII wieku. Z czasem sąsiadująca z nią letnia rezydencja kanoników przeszła w ręce Królestwa Bawarii i stała się pałacem myśliwskim. Dziś mieści się tam restauracja.

Jak zwykle nie ograniczamy się do samej przystani. Najpierw robimy krótką pętlę wokół okolicy, spacerując wzdłuż brzegu jeziora. Pojedyncze osoby decydują się nawet na kąpiel, choć temperatura wody skutecznie do tego zniechęca.

Następnie ruszamy szlakiem nr 446 w stronę Eiskapell – niewielkiego lodowca u podnóża potężnych szczytów. Trasa wymaga pokonania pewnego przewyższenia, jednak nie sprawia większych trudności. Stamtąd lokalną ścieżką schodzimy z powrotem nad jezioro. Do przystani pozostaje zaledwie pięć minut spaceru.

Na przystani ustawiamy się w długiej kolejce oczekujących na powrót. Ogonek ciągnie się niemal pod samą kaplicę. Na statek czekamy ponad godzinę. Od około 17:00 cały ruch na jeziorze skupia się na zwożeniu turystów z powrotem do głównej przystani.

Mimo tego długiego oczekiwania na koniec z czystym sumieniem polecamy wizytę nad jeziorem Königssee. To miejsce robi ogromne wrażenie i trudno wyjechać stąd zawiedzionym.

Podsumowanie

  • Koszt rejsu Konigssee – Salet (najdłuższa trasa w obie strony) – 28,50€ / osobę.

Trasa wycieczki Salet – wodospad Rothbach – 9,1 km. Przewyższenie 408m.

Trasa wycieczki St. Bartholoma – Eiskapell – 8,0 km. Przewyższenie 237m.

Wskazówki

  • Według operatora rejsów najkorzystniej jest na początku płynąć do Salet, potem St. Bartholoma i stamtąd do Konigssee. Najkorzystniej dla operatora. Zabiera wszystkich podróżnych z bliższej lokalizacji. Nie musi płynąć na koniec jeziora. Decyzja należy do Ciebie.
  • Będąc na przystani St. Bartholoma nie stawaj zawczasu w kolejce do powrotu. Będziesz tylko niepotrzebnie tracić czas. Możesz ten czas spędzić miło przy stoliku lokalnej restauracji. Jeśli Ci się nie spieszy, pojaw się na przystani chwilę przed czasem ostatniego rejsu. Operator rejsu i tak będzie musiał podstawić tu statek wycieczkowy celem przewiezienia wszystkich pasażerów, czy chce tego czy nie.
  • Uważaj w innej sytuacji, jeśli pojawisz się na przystani po odpłynięciu ostatniego statku. Może to trochę kosztować, a nawet może Cię czekać nocleg… pod chmurką. Teoretycznie nie ma możliwości noclegu na przystaniach.
  • Więcej na temat aktualnych taryf i rozkładu rejsów statków wycieczkowych dowiesz się ze strony internetowej Bayerische Seen-Schifffahrt

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *