Niestety, zbliża się koniec naszego wakacyjnego wypadu na południe Europy. Musimy powoli przemieszczać się w stronę domu.
Przed wyjazdem korzystamy ze stacji sanitarnej znajdującej się przed wjazdem na parking. Nie wiem, co się dzieje. Udaje mi się zapłacić kartą za wodę, ale nie mogę skorzystać z automatu do rzutu kasety WC. Trudno poradziliśmy sobie w inny sposób.

Przed nami znów przejazd przez Austrię. Wykorzystujemy okazję i tankujemy się taniej niż w Niemczech. Nie rozumiem tego paradoksu. W Austrii cena oleju napędowego oscyluje w granicach 1,55-1,60 €, a kilka kilometrów dalej w sąsiednich Niemczech powyżej 1,75€. Może dla nich to żadna różnica, ale w moim wypadku to kilka złotych oszczędności.

Nawigacja zaplanowała nam przejazd oczywiście wyłącznie głównymi autostradami. Najpierw do Monachium, a następnie Norymbergii. Nie mamy ustalonego dokładnego końca. Zobaczymy jak pójdzie przejazd. Potem będziemy się martwić o nocleg.
Za Salzburgiem wypadamy na niemiecką autostradę … i zaraz zaciągam lejce. Trafiamy na kontrolę graniczną, chociaż jesteśmy kilka kilometrów w głębi kraju. W każdym razie wszyscy „podejrzani” kierowani są na zjazd w kierunku parkingu, gdzie roi się od służb. Mamy szczęście. Jedziemy dalej.
Dzisiaj jestem wyjątkowo zgodny z moją nawigacją. Co chwila, proponuje mi objazdy tworzących przede mną korków, a ja się zgadzam. Nie potrafię powiedzieć, na ile rzeczywiście ominąłem korki i ile zaoszczędziłem czasu. Wiem tylko, że w stosunku do moich wyliczeń, na końcu dnia mieliśmy około dwugodzinne opóźnienie w stosunku do planu.
Luckau
Postanawiamy rozpoznać nowe miejscówki i planujemy nocleg na obrzeżach Spreewald czyli krainie geograficznej leżącej na południe od Berlina, rozciągającej się w kierunku granicy z Polską. Jest znana z licznych rezerwatów przyrody typowych dla nizinnego krajobrazu rzeczno – dolinowego.
Zatrzymujemy się na obrzeżach krainy na gminnym parkingu w miejscowości Luckau. Nie jesteśmy sami. Na placu stoi kilkanaście pojazdów, w tym nawet „egzotyczny” z Hiszpanii. W sumie to dziwnie było w nocy. Wszystko przez rozwinięty na parkingu plac budowy z oświetlającymi teren naświetlaczami w kolorze .. zielonym. Trochę to dziwnie wyglądało, chociaż ciekawie.

Rano nie przepuścimy takiej okazji i przy okazji małych zakupów przed wyjazdem zwiedzamy miejscowość. Warto przejść się po dobrze zachowanym starym mieście z pięknie zdobionymi kamieniczkami wokół rynku. Na uwagę zasługuje również ratusz XVIII oraz gotycki kościół Św. Mikołaja z XIV-XV wieku. Można trafić na pozostałości murów obronnych z Czerwoną Wieżą (Roter Turm). W każdym razie miasto zasługuje na zatrzymanie się w nim na dłużej


Dzisiaj jest trzydziesty dzień naszej podróży. Teraz już rzeczywiście kończymy nasz wypad. Do granicy z Polską mamy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Przejeżdżamy jednak przez warte powrotu i bardziej szczegółowego zwiedzenia tereny Spreewald, więc jeszcze chłoniemy widoki za szybami samochodu.
Podsumowanie dnia
- Przejazd Schonau am Konigssee – Luckau – 723 km.
- Koszt postoju na Wohnmobilstellplatz w Luckau – 5,00 €.
- Przejazd Luckau – dom – 387 km.
Podsumowanie wyjazdu
- W podróży spędzamy dokładnie 30 dni. Jest to nasz najdłuższy wypad jak do tej pory.
- Odwiedzamy pięć państw i zatrzymujemy się łącznie w 12 lokalizacjach:
- Niemcy – Eisenach, Schonau am Konigssee, Luckau
- Szwajcaria – Grindenwald,
- Włochy – Verbania, Colico, Tirano, Malga Ciapela, Arabba, Cortina d’Ampezzo,
- Słowenia – Gozd Martuljek,
- Austria – Obertraun,
- Przejechaliśmy samochodem 3857 km.
- Przeszliśmy na własnych nogach 187,5 km szlaków.
- Czasem mieliśmy nie najlepszą pogodę, ale to wszystko było rekompensowane przez cudowne chwile i widoki, które przeżyliśmy w podroży.
- Łączny koszt podróży – ok. 11 tys. zł. Jest to nasz najdroższy wyjazd z dotychczasowych, ale jednocześnie najdłuższy.
- Wrażenia niesamowite. Znów odwiedziliśmy piękne miejsca, do których na pewno kiedyś wrócimy. Zresztą już do niektórych wracamy.
- Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że będę korzystać z jednej z najsłynniejszych linii kolejowych z przejazdem Bernina Express.
- Odnoście się krytycznie do wszelkich opisów miejsc. To, czy się komuś podoba, czy nie, to jest względne odczucie. Jesteście niezależni i macie swoją wolę i rozum. To wy musicie sam stwierdzić, czy dane miejsce wam się podoba. Jak się o tym przekonać? Po prostu pojechać tam.




































