Wieczorem padał deszcz. Trochę taki dziwny rzadki, ale z dużymi kroplami. Trochę brzęczało od uderzeń w karoserię. Jednak w niczym nie przeszkadzało to w spaniu.
Według zapowiedzi wypada, że po południu również może padać deszcz. Ruszamy więc na krótki spacer po okolicy.
Naszym celem bliższym jest pierwszy wodospad na rzece Martuljska Bistrica (Spodnij Martuljkov slap), a następnym leżący dwa kilometry dalej górny wodospad (Zgornji Martuljkov slap).
Trasa prosta. Zaczynamy od kampingu i przez most na rzece Sava Dolinka dostajemy się do początku szlaku w miejscowości Gozd Martuljek. Przecinamy ścieżkę rowerową. Ścieżka rowerowa asfaltowa, urządzona prawdopodobnie na śladzie byłej kolejki szynowej.

Plany sobie, życie sobie
Niestety będziemy musieli zmodyfikować nasze plany. Na pierwszym napotkanym drogowskazie znajduje się informacja, że ścieżka na drugi wodospad jest zamknięta. W każdym razie idziemy dalej. Już na początku szlaku widać, że trasa jest popularna wśród turystów. Nie są to może tłumy, ale mija się kilkanaście osób po trasie. Większość trasy przemieszczamy się pośród drzew. Trasa staje się węższa po przekroczeniu po drewnianym moście rzeki. Mijamy dwa stopnie wodne na rzece. Po drodze mamy okazję zobaczyć ustawione przez turystów kamienne stosy na kamienistym brzegu rzeki. Trzeba przyznać, że niektóre wymagały wysiłku w budowie.


Ścieżka dobrze przygotowana i miejscami klimatyczna. Przejścia po wąskiej ścieżce z kilku metrową ekspozycją, drewniane kładki, czy metalowe schodki mogą wywołać trochę emocji u mniej doświadczonych wędrowców. Droga do pierwszego wodospadu zajmuje od początku około pół godziny. Warto jednak dojść do wodospadu. Na głównym punkcie widokowym panuje wilgotna atmosfera od unoszących się w powietrzu drobin rozbijanej o kamienie spadającej wody. Ciekawe miejsce do odpoczynku po trasie i podziwiania wodospadu. Polecamy.

Kapela Marije Sneżne
Od tego miejsca możesz zawrócić lub kontynuować wspinanie dalej. Po pokonaniu ścieżki do wodospadu masz do wyboru zejście do miejscowości drogą lub kontynuację wspinaczki. Decydujemy się na drugą opcję. Idziemy w kierunku drugiego wodospadu. Jednak ponieważ pogoda pogarsza się i zaczynają padać pojedyncze krople deszczu na jednym ze skrzyżowań odbijamy w lewo kierując się w stronę drewnianej kapliczki Marije Sneżne (Kapela Marije Sneżne). Po drodze do niej trzeba jeszcze tylko pokonać strumień. Da się jednak znaleźć miejsce do przejścia suchą stopą po kamieniach.
Trzeba przyznać, że ktoś wybrał dobre miejsce na kaplicę, która pasuje formą do otoczenia. Obok kaplicy znajduje się pomnik upamiętniający ludzi, którzy zginęli w górach.

Kontynuujemy schodzenie w kierunku miejscowości. Zaraz za kaplicą znajduje się dziwny twór przyrody mający nawet swoją nazwę Mama Lipa i 7 Córek (Mama Lipa in 7 Hcera). Jest to stara koślawa lipa w otoczeniu kilku młodych drzew. Bardzo intrygująca formacja.

Po drodze mijamy Brunaricę Pri Ingotu, czyli restaurację w domku z bali. Wygląda na rustykalny obiekt. Po obłożeniu stolików widać jednak, że obiekt cieszy się popularnością wśród turystów.

Zaraz za restauracją intryguje nas dziwny rytmiczny odgłos, który dochodzi krzaków nad rzeką, zaraz przy moście. Badamy sprawę i odnajdujemy przyczynę hałasu. Jest to jakaś forma układu zaworów na rurach wodnych z pracującymi zaworami ciśnieniowym wyrzucającym w górę strugi wody i wystukującymi powtarzalny rytm. Po wydeptanych śladach muszę przyznać, że nie tylko nas intrygował ten hałas.
Dalej schodząc, nie kierujemy się w stronę pierwszego wodospadu. Idziemy prosto drogą. Dopiero po dużym pochyleniu drogi na niektórych odcinkach drogi uświadamiamy, jak wysoko wchodziliśmy ścieżką obok wodospadu.

Pozostały czas spędzamy na błogim leniuchowaniu przerywanym kilka razy przez przelotne opady deszczu.
Podsumowanie
Trasa spaceru – Kamp Spik – Finżgarjeva kapela – 6,5 km. Przewyższenie 247 m.



