Okolice Cortiny d’Ampezzo warto odwiedzać również poza sezonem zimowym
Dzień zaczynam od walki z parkometrem. Kolejne próby opłacenia postoju na parkingu z wykorzystaniem karty bankowej spalają na panewce. Z drugą kartą ta sama sytuacja. Wygląda, jakby system nie działał. Pomogło dopiero wrzucenie monet. O dziwo udało mi się opłacić postój do dnia następnego.
Faloria
Ruszamy w kierunku stacji kolejki linowej Funivia Faloria. Ponieważ dzień wcześniej sprawdziliśmy trasę, więc znalezienie jej nie sprawia nam problemu.
Kupujemy bilety na przejazd w obie strony. Właściwie bez czekania startujemy w górę. Jedziemy prawie prywatnym wagonikiem. Oprócz nas w kabinie znajduje się człowiek z obsługi i jeszcze jedna para turystów.
Na stacji pośredniej Mandres dokonujemy dziwnej, bliżej niezrozumiałej operacji. Musimy przesiąść się do oczekającego po drugiej stronie platformy wagonika, którym jedziemy na stację Faloria. W tym czasie po sąsiednich linach w obie strony poruszają się puste wagoniki. Może kiedyś zrozumiem, o co chodziło.
Zdjęcie. W drodze na Falorię, po przesiadce na stacji pośredniej kolejki linowej. W dole widoczna Cortina d’Ampezzo.Zdjęcie. Na jednym ujęciu Cinque Torri, Avernau i Nuvolau.
Faloria wita nas słoneczną pogodą, chociaż jest chłodno. Jednak kilkusetmetrowe podejście stromym stokiem narciarskim skutecznie rozbiera nas z wierzchniego okrycia.
Zdjęcie. Rifugio Faloria. Na prawo wśród chmur Monte Cristallo.
Na szczęście odnajdujemy kierunkowskaz szlaku 213 i odbijamy ścieżką. Do skrzyżowania ze szlakiem 216 mamy do przejścia około 3,5 km. Szlak nie jest wymagający. Nie odbiega w każdym razie od innych w Dolomitach. Większej uwagi może wymagać w środku przebiegu na zboczu piargowym w miejscach, gdzie woda wymyła ścieżkę.
Bardzo atrakcyjny przebieg szlaku. Na początku widoczne są Cinque Torre z Avernau. Z czasem pojawia się nawet widok na Tre Cime po przeciwnej stronie. Oczywiście cały czas po przeciwległej stronie doliny dominuje Monte Cristallo (3221 m.n.p). Na na tym odcinku szlaku spotkasz niewielu turystów.
Zdjęcie. Motywem przewodnim tej wycieczki na pewno jest Monte Cristallo.Zdjęcie. Po środku zbocza widoczny przebieg naszego szlaku.
Od skrzyżowania ze szlakiem 216 szlak 213 w zasadzie prowadzi w dół. Trzeba być uważnym w trakcie zejścia wymytymi odcinkami szlaku. Tu spotkasz wielu turystów zmierzających w stronę Lago Sorapis, które my zostawiliśmy na kolejną wizytę.
Zdjęcie. Skrzyżowanie szlaków Tardeiba. Tu robi się trochę tłoczniej.Zdjęcie. Chociaż większość czasu szlak prowadzi wśród drzew, to i tak jest co podziwiać.
Na tym odcinku w większości szlak prowadzi w dół zalesionym stokiem. Otwiera się dopiero w okolicach Passo Tre Croci.
Zdjęcie. Parking na Paso Tre Croci. Jak widać zainteresowanie jest duże.
Passo Tre Croci
Tam też odnajdujemy przebieg szlaku 209 w kierunku Falorii. Szlak na początku na kilku odcinkach przebiega wzdłuż drogi SR48 delle Dolomiti, aby po chwili oddalić się w kierunku parkingu przy Rio Gere.
W sumie, to trochę celowo chcemy przejść przez Rio Gere. Chcemy ocenić możliwość ustawienia się na znajdującym tam parkingu. Okazuje się, że więcej ludzi pomyślało o tym samym. Na parkingu ustawionych jest wiele pojazdów i przyczep. Znajdzie się jednak zawsze jakieś miejsce dla Ciebie.
Zdjęcie. Parking Rio Gere. Jak widać znajdzie się jeszcze miejsce dla Ciebie.
Od tego miejsca skończyło się dobre. Do stacji kolejki szlak 212 poza 14 metrami spadku czeka ponad 460 m przewyższenia. Na szczęście po drodze można zatrzymać się na kilku punktach widokowych z ustawionymi ławeczkami. Ponieważ szlak wiedzie skrajem klifu jest więc co podziwiać.
Zdjęcie. Odcinek szlaku Rio Gere – Faloria polecam pokonywać w odwrotną stronę. Będzie zdecydowanie prościej.Zdjęcie. Już widać wagonik kolejki linowej.
Zjazd w stronę Cortiny znów w prawie prywatnym wagoniku. Oprócz nas zjeżdża jeszcze para turystów.
Zdjęcie. Cortina d’Ampezzo. Widok z jednego z licznych punktów widokowych na trasie szlaku nr 212
Podsumowanie
Koszt postoju na parkingu w zależności od długości postoju w godzinach – od 1,00€ do 7,50€.
Koszt biletu na kolejkę linową Faloria – 26,00 € (w tym powrót).
Szlak 212 Sentiero Panoramico Dolomieu oznaczono jako łatwy do przejścia z dziećmi. Tak, ale w kierunku Faloria – Rio Gere.
Trasa wycieczki Faloria – Passo Tre Croci – Rio Gere – Faloria – 11,9 km. Przewyższenie – 642 m.
Wskazówki
Prawdopodobnie opłacanie postoju z wykorzystaniem karty funkcjonuje tylko w godzinach pobierania opłat. W pozostałym czasie możesz opłacić postój wyłącznie monetami. Trzeba to potwierdzić. Parkometr przyjmuje monety od 0,10 do 2€.
Kolejka linowa na Falorię kursuje w określonych godzinach zgodnie z rozkładem. Pierwszy wjazd jest o godz. 8.30. Ostatni wjazd jest o godz. 16.30, natomiast zjazd o 17.00. Więcej szczegóły na stronie internetowej kolejki .
Kolejka Faloria ostrzega, że w czasie burzy może przerwać działanie. Należy wtedy szukać schronienia w najbliższym schronisku.
Parking Rio Gere można uwzględnić w planach postojowych. Dużo miejsca i bezpłatnie. Jedynym mankamentem może być bliskość drogi SR48.
Dzisiaj nie licz na samotność na szlaku. Będziemy w jednym z popularniejszych miejsc w Dolomitach
Pora rozstać się z Arabbą. Dzisiaj pobudka trochę wcześniej. Musimy przemieścić się na następne miejsce z takim wyliczeniem, aby pojawić się tam po godzinie 8, a przed 9.
Passo Falzarego
Dzisiaj naszym celem jest przełęcz Falzarego (Passo Falzarego) (2105 m n.p.m.). Znów do pokonania mamy około 10 km w linii prostej, ale 21 km po drodze. Trzeba przyznać, że droga jest bardzo klimatyczna, zwłaszcza przed samą przełęczą gdzie pokonuje się przewyższenie ponad 760 m. Zaliczając jedną agrafkę, widzisz powyżej dwie następne. Bardzo ciekawe uczucie.
Dojeżdżając, już widzimy, że będzie ciężko z parkowaniem. Wszystkie miejsca bezpłatne, które pierwotnie rozpatrywaliśmy na postój, są zajęte. Jedziemy na rezerwowe, czyli parking kolejki linowej Funivia Lagazuoi. O tej porze parking jest jeszcze pusty. Stoi tam zaledwie kilka pojazdów, więc mamy możliwość wybrania najlepszego do wyjazdu.
Zdjęcie. Nirvava na parkingu kolejki linowej Funivia Lagazuoi.
Cinque Torri
Tym razem nie skorzystamy z kolejki, by wjechać na górujący nad przełęczą Lagazuoi. Idziemy w całkiem innym kierunku. Naszym celem jest grupa Cinque Torri (2361 m n.p.m.). Bardzo widowiskowa formacja skalna utworzona z kilku szczytów wyrastających obok siebie.
Od parkingu ruszamy szlakiem 424 równolegle do drogi SR48. Dalej potwierdza się, że każda zatoczka przy drodze w pobliżu przełęczy zajęta jest przez parkujące samochody.
Zdjęcie. Parkingi o poranku. Trzeba trochę się napracować, żeby znaleźć wolne miejsce parkingowe w pobliżu Cinque Torri.
My idziemy u podnóża grupy Lagazuoi, którą zostawiamy za sobą. Przed nami szczyt Tofana. Dolomity są piękne. Naszego celu nie widać. Musimy trochę wspiąć się. Przecinamy drogę SR48.
Zdjęcie. Dolomity wczesnym rankiem.
Wspinamy się cały czas zalesionym zboczem. Cinque Torri nadal nie widać. Za to od czasu do czasu pojawiają się pięknę widoki za nami. Warto na zatrzymać się i chwilę odpocząć na szlaku. O tej porze spotkasz niewielu turystów. Większość i tak korzysta z możliwości wjazdu na Cinque Torri kolejką krzesełkową.
Zdjęcie. Czasem na szlaku warto spojrzeć za siebie.
Powoli wychodzimy ponad linię lasu. Zmienia się otoczenie. Staje się bardziej surowe, chociaż zieleń traw jeszcze to łagodzi. Pojawia się również cel naszego wypadu. Po prawej stronie przesłaniający wszystko szczyt Avernau (2648 m n.p.m), po lewej ledwie widoczne wierzchołki Cinque Torri. No i zagęszcza się ruch. Mijamy pierwszych schodzących szlakiem, widzimy w oddali idących pomiędzy Cinque Torri, a Avernau. Przed nami piękne formacje szczytów na południu.
Zdjęcie. Do celu naszej wędrówki jeszcze daleko. Cinque Torri ze szlaku.
W pobliżu Cinque Torri możemy mówić o wielonarodowym tłumie. Jak wszędzie, w co bardziej popularnych miejscach, tak i tu spotyka się cały świat. Restauracja w Rifugio Scoiattoli u podnóża grupy zapchana. Wszystkie wystawione obok leżaczki zajęte. Większość turystów zajęta jest przyjęciem odpowiedniej pozy do zdjęcia w social mediach. Trzeba to jakoś przeżyć.
Zdjęcie. Cinque Torri.
Muzeum Wielkiej Wojny
Chcemy podjeść bliżej grupy Cinque Torri. Wykorzystujemy do tego szlak 425. Szlak jest ciekawy dla miłośników historii. Prowadzi on bowiem przez częściowo odtworzone pozycje wojsk włoskich z okresu I Wojny Światowej. Odtworzono punkty obserwacyjne, ukrycia, stanowiska strzeleckie. Znalazło się miejsce na sztab i stanowisko artyleryjskie z armatą i całą obsadą w postaci ustawionych manekinów.
Zdjęcie. Włoska armata 75/27 model 1911 na stanowisku ogniowym.
Na wielojęzycznych tablicach przy większości obiektów znajdziesz opisy miejsca i jego przeznaczenia. Można tam chwilę pobłądzić w labiryncie przejść. Wbrew pozorom przejście nie jest łatwe, wymaga trochę koncentracji, zwłaszcza idąc w ogonku ludzi, czy mijając się z nimi w wąskich przejściach, schodach itp.
Zdjęcie. Odtworzony okop łącznikowy u podnóża Cinque Torri.
Avernau
Musimy kończyć nasz pobyt przy Cinue Torri. Zapowiadane na popołudnie burze ograniczają nasz czas. Przemieszczamy się w stronę Avernau do schroniska Rifugio Avernau szlakiem 439. Trzymamy się co prawda znaków szlaku, ale tu jest jeden wielki przedpt. W zasadzie ludzie są wszędzie na setce wydeptanych ścieżek. Każdy idzie swoją drogą. Chociaż większość trzyma się drogi łączącej oba schroniska. Mamy do pokonania około 1,5 km o przewyższeniu 170 m.
Zdjęcie. Avernau w całej okazałości. Widok z podnóża Cinque Torri.Zdjęcie. Schronisko Avernau.
Przy schronisku Avernau podobnie jak niżej. Dużo ludzi. Można jednak zaleźć sobie miejsce, żeby podziwiać otaczającą przyrodę z widokiem w kierunku schroniska Fedare. Stamtąd możesz dostać się do schroniska Avernau kolejką krzesełkową.
Zdjęcie. Widok z przełęczy Nuvolau w stronę schroniska Fedare.Zdjęcie. Przy schronisku Avernau kolejne przypomnienie o Wielkiej Wojnie.
Z zazdrością patrzymy na ludzi idących dalej szlakiem 439 na pionowym klifie w stronę widocznego schroniska Nuvolau (Rifugio Nuvolau) na szczycie Nuvolau (2574 m n.p.m).
Zdjęcie. Nuvolau. Na samym końcu widoczne schronisko o tej samej nazwie.
Powrót, który miał być spacerkiem
Rozpoczynamy schodzenie. Wybraliśmy do zejścia szlak 441 łączący bezpośrednio schronisko Avernau z naszym parkingiem. Na mapie wygląda to dobrze, w rzeczywistości jest gorzej. Na początku szlak biegnie typową górską ścieżką bez żadnych sensacji. Zastanawiają nas jednak pytania mijanych osób, czy jeszcze daleko do schroniska, a odeszliśmy zaledwie od niego na 200-300 m. Po chwili już wiemy dlaczego. Nasz ścieżka stopniowo zwęża się wijąc po piargu z Avernau. Ścieżka z dużą ekspozycją może sprawiać niektórym problemy z jej pokonaniem, co prawda idzie w zasadzie po poziomicy. Podziwiamy całe rodziny, które pokonują ją z mały dziećmi trzymającymi się za rękę. Po około pierwszym kilometrze czeka nas zejście. Trzeba przyznać, że dość wymagające. Lepiej jednak ten odcinek szlaku pokonywać w drugą stronę. Cały wysiłek pokonania szlaku jest jednak rekompensowany widokami, które się przed nami roztaczają. Jest pięknie.
Zdjęcie. Wąska ścieżka szlaku 441.
Po drodze wyprzedza nas ciekawy trzy osobowy zespół. Zespół, ponieważ nie byli to turyści. Mieli normalne wyposażenie, plecki, kije trekkingowe, ale po koszulkach rozpoznaję, że są to przedstawiciele straży pożarnej, policji. Widać, że byli w pracy, a nie na spacerze, ale wszystko z uśmiechem. Dotychczas nie spotkałem z czymś takim na szlaku. Myślę, że jako turysta mogę czuć się bezpieczniej.
Zdjęcie. Jeden z trudniejszych odcinków szlaku, który wymaga większego skupienia.
Zejście kończy się w połowie szlaku. Od tego miejsca do celu prowadzi szeroka ścieżka, która nie powinna niczym zaskoczyć.
Zdjęcie. Dolomity zaskakują ferią barw w środku lata.
W okolicach parkingu zmiana. Więcej jest wolnych miejsc na okolicznych miejscach parkingowych. Mamy jednak popołudnie nie ma się czemu dziwić.
Opłacamy parking i drogą SR41 jedziemy w stronę Cortina d’Ampezzo. Znów mamy co podziwiać po drodze. Człowiek zatrzymywałby się na każdym miejscu, gdzie można, żeby chwilę rozejrzeć się. Trudno to jednak zrobić jadąc w jednostajnym sznurku aut pokonujących kolejne zakręty. Na wjeździe do Cortiny zaskakuje nas uderzenie pioruna w pobliżu. Jednak prognoza pogody potwierdza się. Całe popołudnie co prawda mija bez burz, ale od czasu do czasu siąpi deszczyk.
W Cortinie d’Ampezzo nie udaje nam się ustawić na bezpłatnym parkingu przy Via del Parco. Koniec parkingu jest zajęty przez plac budowy, przez co parking jest zapchany. Zatrzymujemy się płatnym parkingu przy Via del Campi.
Zdjęcie. Nirvana na parkingu przy Via del Campi.
Zabezpieczeni w parasole ruszamy w miasto. Trudno tu jednak mówić o czymś spektakularnym. Jeden główny deptak z małą galerią handlową. Naszym celem jest rozpoznanie drogi do kolejki linowej, którą zamierzy wykorzystać w następnym dniu. Dzień kończymy małymi zakupami w lokalnym sklepie.
Zdjęcie. Corso Italia w Cortina d’Ampezzo
Podsumowanie
Przejazd Arabb – przełęcz Falzarego – 21 km.
Przejazd przełęcz Falzarego – Cortina d’Ampezzo – 17 km.
Trasa wycieczki – przełęcz Falzarego – Cinque Torri – Avernau – 10,7 km. Przewyższenie – 570 m.
Wskazówki
To, że w Arabbie podniesione są bariery na wjeździe na parking dla kamperów, nie oznacza, że jest on bezpłatny. Jest płatny w określonych godzinach. Opłatę uiszcza się w automacie ustawionym na wjeździe.
W trakcie parkowania na parkingu kolejki Funivia Lagazuoi uważaj na godziny postoju. W przypadku przyjazdu za wcześnie przed godziną 8 lub wyjazdu po 18 do rachunku zostanie doliczone dodatkowe 40,00 € (10,00 € dla samochodu osobowego i motocykla).
Jeśli chcesz zaparkować kamperem w okolicach przełęczy Falzarego w wysokim sezonie dobrym pomysłem jest przyjazd dzień wcześniej po godzinie 16 i swobodne wyszukanie sobie wolnego miejsca.