Wakacje 2024 – Dzień 25 – Steeg-Gosau

Tym razem przed nami spokojne zwiedzanie okolic Hallstatt

Prognoza pogody na dziś nie rozpieszcza. Zapowiadany jest deszcz, dlatego rozsądek wygrywa z ambicjami i rezygnujemy z wypadu w wysokie góry. Zamiast tego planujemy lżejszą trasę. Najpierw w Obertraun wsiadamy do pociągu, jedziemy do Steeg-Gosau, a następnie wracamy pieszo do kampera szlakiem biegnącym wzdłuż jeziora Hallstatt. Prosty plan – przynajmniej w teorii.

Zaczynamy od pociągu

Na początek zaliczamy mały falstart. Kupno biletu kolejowego okazuje się mniej intuicyjne, niż się spodziewaliśmy. Automat na dworcu oferuje bilety droższe o dwa euro w porównaniu z ceną online, a znalezienie właściwej strony kolei austriackich wśród dziesiątek wyników wymaga cierpliwości. Dopiero jedna, konkretna strona nie dolicza prowizji (link znajdziesz we wskazówkach). Ostatecznie jednak kupujemy właściwe bilety i ruszamy dalej.

Mimo że Obertraun to niewielka miejscowość, na peronie czeka sporo osób. Z przekąsem narzekamy na nasze koleje, po czym szybko okazuje się, że austriackie pociągi też potrafią się spóźniać. Nasz przyjeżdża z około dziesięciominutowym opóźnieniem. Sama podróż trwa krótko – zaledwie kilkanaście minut i dwa przystanki po drodze. Tor biegnie wzdłuż jeziora Hallstatt, więc co jakiś czas, pomiędzy drzewami, pojawiają się malownicze widoki.

Steeg-Gosau

W Steeg-Gosau wysiadamy na typowej, małej alpejskiej stacji kolejowej. Na jej tle dworzec w Obertraun wydaje się niemal metropolitalny. Najpierw orientujemy się w terenie, a potem kierujemy się w stronę centrum, licząc na szybkie zakupy. Niestety sklep okazuje się całkowicie zamknięty. Frustrację rekompensujemy więc wizytą w Cafe Bäckerei Konditorei Maislinger. Rzemieślnicze lody i ciastka z rodzynkami skutecznie poprawiają nam humor.

Brzegiem jeziora Hallstatt

Ruszamy lokalnymi uliczkami i… z rozpędu przegapiamy wejście na Arikogel. To zaledwie 150 metrów za kawiarnią. Skała z punktem widokowym na jezioro musi poczekać – nadrobimy to następnym razem.

Początek trasy prowadzi wśród zadbanych gospodarstw i wiejskich posiadłości. Szczególną uwagę zwracają drzewa owocowe prowadzone płasko przy ścianach budynków – zauważyliśmy to już podczas wcześniejszej wizyty w Hallstatt.

Zdjęcie. Ciekawym dla nas jest sposób prowadzenia drzew owocowych.

Im dalej od zabudowań, tym węższa staje się ścieżka. Szlak prowadzi tuż nad brzegiem jeziora, a z każdym krokiem Hallstatt zbliża się coraz bardziej. To wyjątkowo przyjemny, łatwy do przejścia odcinek.

W połowie drogi wychodzimy wprost na restaurację Uferwirt Seeraunzn, położoną między torami kolejowymi a brzegiem jeziora. Fenomen takich miejsc zawsze nas zaskakuje. W porze obiadowej lokal pęka w szwach, a chętni na stolik cierpliwie czekają w kolejce na zewnątrz.

Dalej szlak zmienia charakter. Idziemy metalowymi kładkami zawieszonymi kilka metrów nad taflą jeziora, tuż przy skalnej ścianie. Wrażenia są świetne, ale pogoda zaczyna się gwałtownie pogarszać.

Zdjęcie. Trochę emocji może wzbudzać część szlaku w okolicach stacji kolejowej Hallstatt.

Przyspieszamy kroku i niemal w ostatniej chwili docieramy w okolice stacji kolejowej Hallstatt. Chwilę później lunął deszcz. Razem z kilkorgiem turystów znajdujemy schronienie na schodach nieczynnego budynku stacji.

Mała uwaga praktyczna: choć do Hallstatt można dojechać pociągiem, stacja znajduje się po drugiej stronie jeziora. Do samego miasteczka trzeba jeszcze przeprawić się promem. Przystań promu znajduje się w pobliżu stacji kolejowej.

Gdy deszcz w końcu ustaje, ruszamy dalej. Do parkingu w Obertraun pozostaje około pół godziny spokojnego marszu wzdłuż jeziora.

Resztę dnia spędzamy już na plaży, korzystając z kąpieli i pięknego otoczenia jeziora Hallstatt.

Podsumowanie

Trasa wycieczki Steeg-Gosau – Obertraun – 10,1 km. Przewyższenie 84 m.

Wskazówki

  • Bilety na pociąg bez żadnych prowizji możesz zakupić na stronie internetowej kolei austriackich (oebb.at)
  • Opłata parkingowa uiszczana jest w automacie umieszczonym przy wjeździe na parking (rondo).
  • Nocleg na parkingu w Obertraun wymaga rejestracji i opłacenia podatku turystycznego. Dopełnienie tej czynności jest weryfikowane przez pracownika gminnego, który każdego ranka sprawdza, czy wszyscy to uczynili. Jeśli nie, to czeka, aż to zrobisz prawidłowo.
  • Przebieg rejestracji jest następujący:
    • ze skrzynki przy wjeździe na parking pobierasz białą kopertę.
    • w niej znajdują się dwa formularze. Na pierwszym wpisujesz liczbę osób na pokładzie, mnożysz raz wymaganą opłatę i wychodzi ci suma podatku do zapłaty.
    • wypełnioną deklarację i odliczoną kwotę gotówką wkładasz do koperty. Do niej wkładasz również drugi formularz meldunkowy złożony z samokopiującego się druku. Wypełniasz go danymi osobowymi.
    • pierwszą stronę druku wyrywasz i umieszczasz w widocznym miejscu za szybą kampera.
    • pozostałe części wkładasz do koperty, którą zaklejasz. Zaklejoną kopertę z gotówką wrzucasz do skrzynki pocztowej w tym samym miejscu gdzie pobierałeś druki. Trochę tego jest, ale jest wymagane przy postoju na noc.

Wakacje 2024 – Dzień 24 – Kranjska Gora – Obertraun

Kończą się nasze wakacje. Zawijamy się w stronę domu, ale jeszcze wiele przed nami.

Kończymy nasz krótki pobyt na Słowenii. Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy mówić o poznaniu kraju. Wjechaliśmy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów w jego głąb. Wiemy jednak, czego możemy oczekiwać w przyszłości.

Zaskakuje nas to jak szybko zmienia się kultura. Przecież 20 km dalej byliśmy we Włoszech. Inny język inne ceny, inna żywność w sklepach. Zwłaszcza na działach mięsnych z asortymentem bardziej podobnym do naszego. Chociaż ten trój styk granic jest bardziej widoczny w Włoszech, gdzie nazwy miejscowości występują w kilku językach.

My cofamy się kilka kilometrów w kierunku Włoch, a by na wysokości miejscowości Podkoren odbić w słoweńską drogę 201 w kierunku przejścia granicznego z Austrią na przełęczy Wurzen. Znów trafiamy na ciekawą drogę. Zwłaszcza po stronie austriackiej czeka nas przejazd długości kilkudziesięciu kilometrów z kilkunastostopniowym zjazdem. Znów silnik ciężko pracuje na niskich biegach, a hamulce i tak się grzeją. Bardziej płasko robi się dopiero w okolicach Villach.

Dla tych zainteresowanych, po minięciu przełęczy można zrobić przerwę w muzeum wojskowym Bunkermuseum Wurzenpass, którego reklamę w postaci stojącego na poboczu drogi czołgu T-34 mija się trochę wcześniej.

Przejazd autostradą, na szczęście był nudny, to znaczy nie było żadnych sensacji na drodze. Jedyną atrakcją jest fakt, że jedziemy przez Austrię, więc przynajmniej jest co podziwiać po obu stronach drogi. Oczywiście odpowiedni komentarz wyrywa się przed punktem poboru opłat w okolicach Sankt Michel. Nie dość, że płacisz winietę za przejazd, to jeszcze tu dajesz dodatkowy haracz.

Nadeszła ta chwila kiedy musimy opuścić wygodną autostradę i przemieścić się trochę drogami lokalnymi naszym celem jest znane nam już Obertraun koło Hallstattu. Jedziemy pięknymi, klimatycznymi drogami. Nie licz, że pojedziesz szybciej niż 50-70 km/h.

Obertraun

Herezje na drodze pojawiają się w okolicach Hallstattu, gdzie ludzie szukają wjazdu na parkingi, chociaż obsługi i tak kierują ich dalej z powodu zapełnienia. I tak jest prawie do samego Obertraun.

W Obertraun zatrzymujemy się na wydzielonej z ogólnego parkingu części dla kamperów. Jestem trochę zaskoczony, ponieważ ostatnim razem nie było tu trochę ciaśniej. Dzisiaj mogę wybrać nawet jakieś miejsce. Opłacamy postój i lecimy sprawdzić, czy jezioro jest na swoim miejscu. Jest.

Jest nawet lepiej niż poprzednio. Na plaży luz, a woda jest świetna. Znacznie lepsza niż ostatnim razem. Prawie do końca dnia spędzam aktywnie czas nad jeziorem zażywając kąpieli i korzystając z SUP-a. Prawie, ponieważ przegonił nas deszcz. Na szczęście i tak już mieliśmy kończyć.

Podsumowanie

  • Koszt postoju na Camp Spik – 60,00 € za noc.
  • Przejazd Gozd Martuljek – Obertraun – 213 km.
  • Dodatkowy koszt przejazdu autostradą a10 w Austrii – 13,50 €.

Wskazówki

  • Na większości zjazdów z autostrady A10 ustawione są znaki zakazu dopuszczające jedynie możliwość dojazdu do miejscowości docelowych w głębi Austrii. Ma to zapobiegać omijaniu płatnych odcinków autostrady i odciążyć lokalny system drogowy. Jest to egzekwowane. Możesz spotkać się z sytuacją, że zostaniesz zatrzymany i zapytany o miejsce docelowe podróży.